<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Tito marzy o bombie atomowej">
<author_1="W.H.">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="12">
<date="1951-12-08
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Zastępca szefa sztabu armii jugosłowiańskiej, gen. Dapczewicz, oświadczył niedawno, że Jugosławia chciałaby otrzymać kilka bomb atomowych ze Stanów Zjednoczonych. Aby uzasadnić tę skromną prośbę, Dapczewicz dodał: „Znajdujemy się w dobrym położeniu, aby je (te bomby) wykorzystać”… Przełożony tego wojowniczego generała, Tito, wie dobrze, że Pentagon waszyngtoński nie jest tak skory do szafowania bombami atomowymi i do dzielenia się amerykańskimi doświadczeniami w tej dziedzinie. Przecież nawet tak zasłużeni z punktu widzenia interesów USA politycy, jak Churchill w Anglii, lub Pleven i Schuman we Francji, lub de Gasperi we Włoszech, już nie mówiąc o Adenauerze, nie doznali zaszczytu dopuszczenia do tajemnicy bomby atomowej.
Tito nie traci jednak nadziei i robi co może, by zdobyć zaufanie swych amerykańskich panów. A nuż uda mu się ich przekonać, by powierzyli mu kilka bomb atomowych! W ciągu ostatnich tygodni faszystowski dyktator Jugosławii trzykrotnie wykazał się swym służalczym stosunkiem do Waszyngtonu, wyłażąc ze skóry, by dogodzić bankierom z Wall Street i generałom z Pentagonu. Mamy na myśli układ amerykańsko-jugosłowiański podpisany w Belgradzie, tzw. „skargę” Tito w ONZ oraz ostatnią przygodę z amerykańskim samolotem, który musiał wylądować na terenie Węgier.
Układ między USA i Jugosławią sfinalizowany w Belgradzie 14 listopada br. dotyczy formalnie dostaw wojskowych z Ameryki dla kliki Tito. Wiadomo jednak powszechnie, że amerykańscy fabrykanci broni nie wysyłają swych kosztownych wyrobów „za piękne oczy”. Toteż istotną treść układu amerykańsko-jugosłowiańskiego dosadnie scharakteryzował ambasador USA w Belgradzie, George Allen, który po podpisaniu układu stwierdził: „Za cenę dostaw wojskowych Stany Zjednoczone przejmą całkowicie kontrolę nad armią jugosłowiańską”. Aby tę kontrolę zrealizować, do Belgradu przybywa 30-osobowa amerykańska misja wojskowa, która staje się częścią składową ambasady USA i przejmuje faktycznie władzę w kraju. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>